Temat trudny - śmierć

2009-11-27 20:44:23

Dlaczego tak mało mówimy o śmierci czy boimy się rozmawiać na ten temat ? proszę o odpowiedź z poważaniem
Prawdę mówiąc nie za bardzo rozumiem kogo dotyczy ten zarzut...  
Myślę, że w mówieniu o śmierci powinno się akcentować przede wszystkim to, że będzie to moment spotkanie z Oblubieńcem, z Kimś wyczekiwanym przez całe życie. - w ostatnich dniach roku liturgicznego słyszymy dużo o końcu świata, Jezus podkreśla: A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. (Łk 21,28). Bóg jest Sprawiedliwy, bo usprawiedliwia swoje dzieci. (por Rz 3,26)
Pozdrawiam w Panu

Paweł Kowalski SJ

zobacz komentarze [11]

Wizje św. Faustyny

2010-06-28 08:27:28

"Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy". Posiadanie wiedzy Boga już tu na ziemi? Teologicznie możliwe jest uczestnictwo w niej ale już w stanie zjednoczenia, który zakłada brak wad. A stan zjednoczenia byłby wątpliwy, ze względu na kolejny cytat. "Jasno ujrzałam, że wszyst­ko się Bogu nie podoba". Jak to rozumieć? I widział Bóg, że wszystko było złe? Zatem jak taka kreatura mogła mieć widzenie wiedzy Boga? A może to "Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy" to tylko takie gadanie św. Faustyny? "Nie wiedziałam, że na­wet z takich cieni drobnych trzeba zdawać rachu­nek przed Panem. Co to za moment! Kto go opi­sze? - Stanąć naprzeciw Trzykroć Świętemu...” Zatem lepiej nie stawać, jak z tego wynika. Dlatego właśnie nie cierpię mistyków. Gadają trzy po trzy. Może Ojcowie zrobią do tego fachowy komentarz?
Bog moze dac czlowiekowi (juz tu na ziemi) łaske ujrzenia (przez moment) skrawka rzeczywistosci (np. swego serca) w pewnym stopniu w taki sposob, jak te rzeczywistosc widzi sam Bog. Niebo, czyli przebostwienie, polega m.in. na tym, ze w pewnym stopniu patrzymy na rzeczywistosc oczyma Boga. Dla Faustyny to konkretne poznanie bylo oczyszczajace, to znaczy zobaczyla roznego rodzaju cienie swojej duszy (serca). Mozna by powiedziec, ze zobaczyla ciemna strone duszy. Oczywiscie nie znaczylo to przekreslenia dobra. Nie rozumiem, dlaczego pozwalasz sobie w tym przypadku na uwagi typu: "gadanie sw. Faustyny", "trzy po trzy". Jesli czegos nie rozumiesz, to wcale nie musi oznaczac, ze to cos jest takim "trzy po trzy".

Dariusz Kowalczyk SJ

zobacz komentarze [5]

Wizje Faustyny - dokładne czy nie?

2010-06-28 17:04:58

Dziękuję Ojcu. Już wyjaśniam. Faustyna nie pisze o ciemnej "stronie", czy "cieniach" swej duszy. Ona pisze: "JASNO ujrzałam, że WSZYSTKO się Bogu nie podoba". Jasno widzi, że Bóg nie znajduje w niej upodobania. No więc albo ona to rzeczywiście widzi, albo pisze "trzy po trzy", czy delikatniej: pisze "mniej więcej to co widzi" - co by odpowiadało Ojca interpretacji. Nie zależy mi na oskarżaniu Faustyny. Chcę ją tylko zrozumieć. Są takie medytacje teologiczne, zwłaszcza potrydenckie (vide: "Traktat o zbawieniu", o. Michał Paluch OP, Więź, seria "Dogmatyka"), że Bóg znienawidził w Ukrzyżowanym, całe zło (grzech), który Chrystus dobrowolnie na siebie "wziął" i dlatego umarł, niejako zniszczony sprawiedliwym gniewem Ojca. Stąd Jego wołanie "Boże, czemuś mnie opuścił!", podczas konania. Zarazem gniew Boga został uśmierzony tą Ofiarą (zadośćuczynienie). Sprawiedliwości stało się zadość. To by mniej więcej odpowiadało widzeniu Faustyny: "Jasno ujrzałam, że wszyst­ko się Bogu nie podoba"="Boże, czemuś Mnie opuścił?". Opuścił Go bo, nic mu się w Nim nie podobało. Trochę makabryczne, jakby???
Ja nie mam z takimi tekstami problemu. W zyciu codziennym tez niekiedy uzywami przesady, by cos podkreslic. Ktos pyta: Jak leci? A my odpowiadamy: Eee, wszystko do niczego. To "wszystko" jest zrozumiale, choc nie znaczy matematycznego "wszystko". Kiedy sw. Ignacy w Cwiczeniach Duchowych kaze rozmyslac nad wlasna grzesznoscia i ulomnoscia, to dochodzimy do wniosku, ze jestesmy naprawde niczym (nicosc plus grzech - jak uslyszala Katarzyna ze Sieny od Jezusa). Potem jednak rozwazamy milosc Boga do nas i nasuwaja sie inne slowa, a mianowicie slowa psalmisty o wielkosci czlowieka: Kimze jest czlowiek... Jedno drugiemu nie zaprzecza. Po prostu, w danym momencie koncentrujemy sie na grzechu, a w innym na dobru, ktore Bog zlozyl w nas. I tak to wyrazamy w slowach, ktore trzeba odnosic do calosci.

Dariusz Kowalczyk SJ

zobacz komentarze [6]