Dlaczego Pan Bóg dopuszcza zło?

2009-11-27 20:58:00

Będę bardzo wdzięczna, jeśli któryś z Ojców zechce odpowiedzieć na nurtującą mnie rozterkę.
W ostatnich tygodniach zginęli tragicznie dwaj młodzi chłopcy - koledzy z klas moich córek, w wieku 19 i 16 lat. Modlę się o pociechę i ukojenie w bólu dla ich rodziców, (mówię, że "umiem wyobrazić sobie, co przeżywają", ale to oczywiście nieprawda, bo ja mam, dzięki Bogu, troje zdrowych dzieci), rodzeństwa i przyjaciół, którzy bardzo to przeżywają (to akurat widzę). I w czasie tych modlitw nachodzi mnie pytanie - przepraszam, że tak "kawonaławowo" je formułuję, ale prosto i szczerze:
"Panie Boże, czy nie lepiej by było, gdybyś, zamiast teraz pocieszać ich bliskich w bólu, po prostu nie zabierał im tych zmarłych? Gdybyś "nie dopuścił" do tych tragedii?"
Wiem, że podobne pytania zadają ludzie od wieków i zapewne nie ma nie odpowiedzi, ale mimo wszystko liczę na jakieś rozjaśnienie.
Pozwolę sobie zadać jeszcze jedno pytanie, związane z tym pierwszym. Mam trudności z uznaniem, że Bóg "zsyła" dobre i piękne rzeczy, bo musiałabym uznać także, że "zsyła" zło i nieszczęścia (tzn. nie "zsyła", a właśnie "dopuszcza"), a, rzecz jasna, uznać tego nie mogę i nie chcę. Ale skoro Pan Jezus zwyciężył Szatana przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, to czemu pozwala mu się odradzać?
Dziękuję bardzo, dziękuję również za ten portal i że Ojcowie zechcieli na nim odpowiadać na różne wątpliwości.
Z poważaniem
Magdalena Domaradzka
Witam,
niestety nie mam jakiejś jednej odpowiedzi na temat napięcia dobo-zło, które doświadczamy na co dzień.
Przypomina mi się Księga Hioba, gdzie zarówno przyjaciele Hioba jak i on sam, starali się poznać przyczynę niewyobrażalnych cierpień gorliwego Izraelity. Na końcu pojawia się sam Bóg, który jednoznacznie ucina wszelkie dyskusje i mówi, że człowiekowi nie jest dane pojąć jaki cel ma to co go spotyka. Bóg niczym nauczyciel wykłada Hiobowi całą historię stworzenia, na co ten odpowiada:

Wiem, że Ty wszystko możesz,
co zamyślasz, potrafisz uczynić.
Kto przesłania zamiar nierozumnie?
O rzeczach wzniosłych mówiłem.
To zbyt cudowne. Ja nie rozumiem.
Posłuchaj, proszę. Pozwól mi mówić!
Chcę spytać. Racz odpowiedzieć!
Dotąd Cię znałem ze słyszenia,
obecnie ujrzałem Cię wzrokiem,
stąd odwołuję, co powiedziałem,
kajam się w prochu i w popiele.
(Hi, 42 2nn)

Faktycznie Jezus zwyciężył śmierć i Szatana. I dzięki temu możemy mieć nadzieję, że ostatecznie zmartwychwstaniemy do życia. Co więcej Jezus cierpiał, po to abyśmy już nigdy nie byli sami w cierpieniu - co nie oznacza jednak, że cierpienie stało się łatwiejsze. Jednak to co najtrudniejsze w życiu to samotność w doświadczeniu zła. Jezus cierpiał abyśmy już nigdy nie byli samotni.
Pozdrawiam w Panu

Paweł Kowalski SJ

zobacz komentarze [5]