Masturbacja

Komentarze

  • 2014-06-24 09:23:46

    Już to chyba kiedys tu pisałam, ale powtórzę: masturbacja jest grzechem ciężkim i nie można przyjmować Komunii św. po pełnieniu tego grzechu! Konieczna jest spowiedź
    - B. -
  • 2014-06-24 10:21:02

    B
    Jezus powiedział, że co wychodzi z serca człowieka czyni go nieczystym. To jest NT. Sam czyn jest faktem, co prawda, ale jego osad zależy od serca. Myślisz wg ST.
    - Ter -
  • 2014-06-24 10:49:10

    Masturbacja jest czynem, którego materia jest ciężka. Żeby czyn był ciężkim grzechem potrzebne są jeszcze 2 warunki.
    - M. -
  • 2014-06-24 12:42:12

    Zgadzam się z poprzednikiem. To jest grzech ciężki i jeśli spowiednik nie zezwoli przyjmować komunii św. to samemu nie można o tym zdecydować. Dziwię się, że ksiądz tak lekko traktuje tę sprawę.
    A co do autorki pytania: mojemu mężowi w pokonaniu tego grzechu w dużej mierze pomogło stałe spowiednictwo (u tego samego księdza). I on mu powiedział, że za każdym razem, gdy się ten grzech pojawia, należy przystąpić do spowiedzi.
    - Angelika -
  • 2014-06-24 13:24:49

    Dużo na ten temat na forum. Ja jednak napiszę od siebie. Odkąd zacząłem się nawracać to staram się tego nie robić. Najdłużej wytrzymałem bez jakoś ze 3 miesiące. Pojawiały się zmazy nocne co jest bardzo kłopotliwe, bo potrafiło się to zdarzyć na nocnym dyżurze w pracy kiedy przysnąłem albo w domu a nie mieszkam sam w pokoiku ( jak sam widzisz, sytuacja problematyczna ). Przychodzi jednak taki moment, że nie potrafię wytrzymać by nie rozładować napięcia ( jestem kawalerem ). Wtedy też zadaję sobie pytanie o wiarę ? Jest za słaba, że zdarza mi się upadać ? Za każdym razem próbuję na nowo .... Ciężko jest bo jakby nie patrzeć to super uczucie i ja nie mówię tutaj a jakiejś chorobliwej masturbacji bo zauważyłem takie tendencje na katolickich forach, że od razu podaje się skrajne przypadki. Że jak masturbacja to od razu zapewne mowa o kimś kto przez pół dnia marszczy skórę a jak ktoś używa prezerwatyw to zapewne potencjalny zabójca. Pozdrawiam.
    - [email protected] -
  • 2014-06-24 13:46:35

    "B"
    zdecydowanie grzechem ( czy ciężkim) jest twoje podejście do sprawy - gdyz jak zapewne wiesz marnotrawstwo talentów lub brak edukacji to grzech zaniedbania.

    Droga autorko pytania -dlaczego to wszystko o czym pisałas nie wypaliło ? - ano dlatego ze za bardzo myslisz "magicznie" uwazasz ze jak pojdziesz na Jasna Gore lub odmowisz cos tam to problem zniknie - nie - nie zniknie, bo to nie tak działa.
    Pierwsze masturbacja ( tak wiem zaraz mnie zlinczuja) nie musi byc problemem, jesli jest to sposob na urozmaicenie zycie erotycznego, natomiast jesli jest to rodzaj pewnej kompulsywnosci - moze byc uciazliwa.
    Nie demonizuj tego jako cos co cie od razu wysle do piekła, postaraj sie do tego podejsc przede wszystkim na chłodno, odpowiedz sobie , dlaczego to robisz, co ci to daje, co mozesz zrobic aby po woli wyciszyc badz zastapic ten rodzaj zabawy na nieco inny, np z partnerem (oczywiscie w małżeństwie , zeby nie bylo)
    Przede wszystkim nie panikować.


    - Arek -
  • 2014-06-24 15:08:27

    @-B-
    Ty chcesz być świętsza od Papieża. Wczytaj się dokładnie w Katechizm, a później zabierz głos.
    - K.S. -
  • 2014-06-24 15:17:42

    Do niewinny84 - to, że robisz to bardzo rzadko, nie oznacza, że nie popełniasz grzechu ciężkiego, nawet jeśli obiektywnie patrząc jest to "lepsze" niż nałogowa masturbacja.
    - Staszek -
  • 2014-06-24 15:24:01

    Do Arka
    po pierwsze: to "urozmaicenie" w życiu erotycznym może bardzo łatwo stać się przyzwyczajeniem lub nawet nałogiem;
    po drugie (z doświadczenia): po wieloletniej masturbacji do dziś w małżeństwie mam problemy w osiągnięciu satysfakcji seksualnej podczas współżycia z żoną (nacisk waginy nie jest taki mocny jak ręki).
    Dlatego przestrzegam.
    - Były masturbator -
  • 2014-06-24 16:53:36

    Droga Autorko pytania:)
    to co zwrocilo moja uwage to Twoja obietnica Matce Bozej i pozniejsze uczucie rozczarowania sama soba..., Troche to tak wyglada jakbys sama chciala dac rade, bo sie postarasz itd., a przeciez to nie my sami siebie zbawiamy, ale zbawil nas Chrystus i warto Mu to wszystko oddac, takze te daremne wysilki... On umarl za nas gdysmy byli grzesznikami (Rz 5,8) i chociaz Ty sama czujesz sie soba rozczarowana On patrzy na Ciebie z miloscia i chce, zebys zyla :) powodzenia
    - a -
  • 2014-06-24 17:00:28

    Moi Drodzy
    Masturbacja jest grzechem jesli powiazana jest z... "nie pozadaj zony blizniego"
    Jesli natomiast masturbacja jest wynikim tego,ze cie gniecie,gryzie,swedzi czy cie uwiera i sie podrapiesz,zeby sobie ulzyc to zadnego grzechu w tym nie ma.
    Jesli tak podejdziecie do tego problemu on sam sie tym sposobem rozwiaze.

    Niewinny
    polucje to Ty jeszcze dlugo bedziesz mial jak kazdy.Ale jak sie zestrzejesz to ci przejdzie...
    - BJ -
  • 2014-06-24 17:07:04

    Ludzie, dajcie spokój, chcecie koniecznie człowieka pognębić?? Grzech cieżki, spalcie ją zaraz na stosie może?? Wszystko zalezy od okolicznosci, to słabość, jakiej doświadcza 99 % ludzi w młodości, skad wy się urwaliście. Czy słyszeliscie o hormonach, emocjach, roznorakich temperamentach, róznej wrazliwosci, o ludziach którzy mają rózne potrzeby i nie chodzi nawet o potrzeby seksualne, ale o w ogóle przezywanie swojej wrazliwosci i na rozny sposób?

    Nie bede wiecej tu pisał, autorko, przeczytaj TE słowa (wklejam link http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/index.php?page=10&id=10-01&sz=&pyt=83 ), od katolickeigo księdza, bardzo wyważone - Bóg Cie kocha z twoja masturbacją i bez niej, jestes dla niego najpiękniejszym stworzeniem, za które poszedł na smierć Jego jedyny Syn. NIE załamuj się, nie poddawaj, potraktuj to jako przejsciową trudność, z która zmaga się 99 % ludzi w młodosci (i nie tylko). Głowa do góry, przeczytaj koniecznie link który podałem, na pewno NIE grzeszysz cięzko, jesli tylko masz szczerą wolę podażać za Jezusem. I czym bardziej sie skupiasz na tym, myslisz, analizujesz, tym wiekszy sie z tego robi problme. NIE przejmuj sie, potraktuj to z dystansem, powiedz o tym na spowiedzi co miesiąc i tyle, pan Jezus wybacza wszystko, jesli tylko serce jest szczere. Wszystkiego dobrego.
    - pasikonik -
  • 2014-06-24 23:08:55

    Przez 5 lat próbowałam uwolnić się od masturbacji. Oczywiście nic z tego nie wychodziło, dopiero wejście głębiej w przyczyny problemu pomogło i od ponad 150 dni jestem czysta. O swoich zmaganiach pisałam na blogu: walczacazm.blog.interia.pl, jest tam też mój mail, jeśli chciałabyś napisać. Powodzenia!
    - walczacazm -
  • 2014-06-25 05:37:56

    Zgadzam się, że choć materia jest w przypadku masturbacji ciężka, to pewne okoliczności mogą zmniejszyć wagę tego grzechu. Ale to trzeba skonsultować ze spowiednikiem. Tu, na forum, nikt nie może stwierdzić czy nie jest to grzech ciężki
    - B. -
  • 2014-06-25 12:09:21

    Do "byłego masturbatora" - dzięki za ten wpis, bo naświetlił mi trochę mój problem. jestem zadbaną, szczupłą kobietą, a cały czas mąż mi wmawiał, że przy mnie nie może się podniecić, że go nie kręcę, że nie potrafię go tak pieścić, jak by chciał, do tego ciągłe żądania o wymyślą, erotyczną bieliznę. Teraz widzę, że to nie moja wina, tylko masturbacji i pornografii, w której tyle czasu tkwił. I że był przyzwyczajony do twardych, mocnych bodźców, nierealnych, wyuzdanych kobiet, a teraz cierpi na tym nasze wspólżycie. i niech mi ktoś powie, że onanizm nie ma wpływu na przyszłe życie seksualne, jesli kobieta w realu nie podnieca już faceta.
    - Anka -
  • 2014-06-26 01:24:35

    Anka - to nie wina masturbacji - lecz w tym wypadku pornografii i braku realnego odróżnienia jej od rzeczywistości ,masturbacja jest tylko dodatkiem do problemu, główny problem tkwi w tym ze twoj maz ma oczekiwania rodem z filmów porno - a nie realizując ich z tobą realizuje je ze sobą - nie chce byc złym prorokiem ale obstawiam ze gdyby ( nie daj boze) znalazł sobie taka panią co spokojnie spełni wszystkie jego filmowe zachcianki to - primo masturbacja nie byłaby na pierwszym miejscu , secondo - ty niestety tez nie.
    - Arek -
  • 2014-06-30 01:53:55

    kiedyś byłam w podobnej sytuacji, choć nie wiem, czy sposób, w jaki doświadczałam swoje ciało, należałoby nazwać "masturbacją" (o mamo, nie znoszę tego słowa..!), podobnie jak i nie rozumiałam istoty zła tkwiącego we wszystkich nieczystościach, typu: pornografia, czy masturbacja - przecież człowiek nikomu krzywdy nie wyrządza, więc dlaczego grzech??
    po lekturze NT zrozumiałam, że w człowieku toczy się walka Pana Boga z szatanem, a raczej szatana przeciwko Bogu - Pan Bóg dał Ci wolną wolę i cokolwiek robisz, On chce, żebyś czyniła na Jego chwałę, ale Cię do tego nie zmusza - to Twój wybór, bo jesteś wolna - On sam dał Ci wolność, możność wyboru i to szanuje i to jest piękne i dobre!
    niestety szatan ten fakt wykorzystuje, wykorzystuje fakt posiadania wolnej woli ludzi słabych, którzy z chęcią sięgają po wszelkie przyjemności, jakie im podsuwa, bo czemuż by nie? co w tym złego, skoro nikomu się krzywda nie dzieje? księża krzyczą, że TV to zło - czy aby trochę nie przesadzają? co złego może być w oglądaniu TV? chyba nic pod warunkiem, że nie spędzamy całej niedzieli przed TV, a do kościoła się już nie chce z łóżka wstać, pod warunkiem, że nie zasypiamy przed TV, a na modlitwę już czasu zabrakło, pod warunkiem, że nie zapomni człowiek, że istnieje coś takiego, jak Słowo Boże, podczas gdy godzinami gapi się w ekran
    bo Pan Bóg powiedział: "Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną!", więc szatan zawsze znajdzie sposób, by temu słabemu człowiekowi Pana Boga choćby głupią TV przesłonić, otumanić, klapki na oczy założyć - bo co w tym złego??
    czerpiąc przyjemności, z czegoś, co nikomu nic dobrego nie przynosi, nie chwalisz Boga, nie robisz tego na Jego cześć i chwałę, ale dajesz satysfakcję szatanowi, który Panu Bogu na złość chce robić poprzez tych słabych, którzy się mu dają
    nie daj mu się - tak jak ja mu się nie dałam!
    przyznanie się księdzu do czegoś takiego, jak pieszczoty własnego ciała, było dla mnie tak ogromnym wstydem i traumą, że postanowiłam, że jeśli wyznam to w konfesjonale raz, to nigdy więcej tego nie popełnię, żeby uniknąć już kolejnej traumy - i tak się stało, choć łatwo nie było!
    musisz pamiętać, że to Ty decydujesz o tym, co robi Twoja ręka, noga, czy inne części ciała - szatan tylko manipuluje (na ile mu pozwolisz) Twoim umysłem
    w każdej chwili, kiedy najdzie Cię pokusa, zastanów się, komu chcesz oddać cześć - czy Panu Bogu, który może nie oferuje Ci takich chwilowych przyjemności, ale oferuje radość wieczną, jeśli tylko wytrwasz przy Nim, czy temu drugiemu, który Cię wykorzystuje po to tylko, by zrobić na złość Twojemu Stwórcy, który Cię kocha i któremu wszystko zawdzięczasz - ja raz obiecałam sobie, że nigdy więcej nie dam satysfakcji temu... (nie chcę się brzydko wyrażać, ale przyszedł moment w moim życiu, że poważnie się na niego wkurzyłam) i owszem, on ciągle szuka, jak by mnie tu otumanić, jak przesłonić Boga i pewnie nie raz mu się jeszcze uda, ale w tej jednej kwestii - brudów - dobrze wie, że nie ma już na co liczyć
    wkurzyłam się na własną słabość, wkurzyłam się na tego, który to wykorzystywał przez dłuższy czas, prosiłam o wsparcie Jana Pawła II, odmawiałam najprostsze "Zdrowaś Maryjo" z intencją o uwolnienie z mocy złego (bo wiem, że Ona - Matka, ma tę moc, by zmiażdżyć głowę naszemu nieprzyjacielowi), zapatrzyłam się na postaci trójki dzieci z Fatimy, które zamiast oddawać się przyjemnościom, oddawały się umartwieniom w intencji innych ludzi - grzeszników, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, co ich czeka u kresu ich ziemskiej wędrówki
    potrzeba nam czynić więcej dobrego dla innych, dla świata, bo świat potrzebuje ocalenia, niż tracić czas zapatrując się we własne słabości, z którymi rzekomo nie potrafimy sobie radzić - bo właśnie potrafimy i tylko trzeba to uczynić szybko i zająć się tym, co naprawdę ważne i dobre, czego oczekuje od nas nasz Jedyny Pan
    on Ci odpuści, przebaczy, tylko postanów poprawę raz na zawsze i nie wmawiaj sobie, że nie potrafisz! bo to strata czasu i niepotrzebna męczarnia - skoro ja potrafiłam, Ty na pewno też możesz!
    każdy Twój ruch, gest, słowo zależy tylko od Ciebie, kontroluj je wszystkie sama, bo masz taką władzę! i nie pozwól, żeby ktoś inny robił to za Ciebie (chyba że sam Pan Bóg)
    powodzenia - wspieram duchowo!
    ps. przepraszam za chaos, ale późna pora, więc wybacz, że tak już to zostawię
    - m -
  • 2014-06-30 13:22:16

    Dlaczego masturbacja jest grzechem? Nie rozumiem choć mam 57 lat. Proszęe o odpowiedz
    - maria -
  • 2014-07-06 20:37:13

    Pozwolę sobie na opinię mimo iż jestem osobą świecką.
    Wg mojego rozeznania masturbacja to forma pewnego uzależnienia się. Czy jest to grzech? - napewno jeśli urachamiane są przy tym myśli np. uprawiania seksu z kimś konkretnym, kochankiem, kochanką lub ekscytowanie się tym w trakcie oglądania pornografii. Wtedy jak gdyby cali oddajemy się temu, niejako całym wnętrzem wchodzimy na terytorium wroga. Wtedy sprawiać nam to może większą przyjemność od tradycyjnych sposobów rozładowywania swoich emocji. To niestety forma pewnego zniewolenia duchowego, nad którą zły duch trzyma władzę nad nami, powodując że sami nie jesteśmy w stanie powstrzymać się od tego. Ale czy jest to nieuporządkowanie czy świadome pobudzanie się do tego jest tylko i wyłącznie w pani gestii by odpowiedzieć sobie. Ja wiem napewno, że diabeł buduje potem coś co nazywa się wyrzutami sumienia, to nie Pan Bóg! Na tym polega jego skuteczność, by zbudować w nas porządliwość, doprowadzić do spełnienia a potem budować wątpliwości. O ile sama porządliwość i czynność nie muszą być grzechem samym w sobie to napewno nim jest - znienawidzenie siebie samego po tym akcie. To tylko prowadzi do pogrążania się i utwierdzania że Pan Bóg nas opuścił, co jest wierutnym kłamstwem szatana.
    - Jarek -
  • 2014-07-08 15:20:24

    wspólczuję twojemu mężowi mięć "taką" jak ty. Sama widzisz, że nie jesteś dla niego atrakcyjna, nie podniecasz go. Udany seks, to nie tylko rozłożenie nóg, ale to poszukiwanie ciągle czegoś nowego w seksie przez partnerów. Nawet nie wiesz jak faceta podnieca kobieta ubrana w seksowną bieliznę. Możesz zaproponować mężowi aby sam ci coś fajnego kupił, skoro ty sama nie masz gustu lub się wstydzisz kupować seksowne ciuszki. Możecie zrobić sobię razem fajne fotki. A może ty powinnaś wyjść z własnych seksualnych ograniczeń i wspólnie z mężem obejrzeć jakiś filmik?Podpatrzeć coś ciekawego i urozmaicić wasze nieudane jak piszesz współżycie. Myślę, że wina leży po twojej stronie. Nie zdziw się jak mąż cię kiedyś zostawi dla prawdziwej laski.
    - do Anka -